Zima za nami, a już dziś Sparta wraca do gry o punkty! Usiedliśmy z trenerem Sławomirem Andrzejaszkiem, żeby podsumować ostatnie miesiące i zapytać o to, co nas czeka w rundzie wiosennej. Sprawdźcie, co u nas słychać przed pierwszym gwizdkiem!
Karol Sarota: Trenerze, zimowy okres przygotowawczy za nami. Jak to oceniasz z perspektywy trenera – zrealizowaliście wszystko, co sobie założyliście przed rundą?
Sławomir Andrzejaszek: Powiem Ci szczerze: wszystko poszło zgodnie z planem. Każda jednostka treningowa i każdy sparing zostały odhaczone. Tutaj wielkie brawa należą się zarządowi, z Mateuszem Cieślikiem na czele. Naprawdę dołożyli starań, żeby nam w tym czasie niczego nie brakowało. A sami zawodnicy? Pełne zaangażowanie. Podeszli do tego ciężkiego okresu bardzo sumiennie, co mnie jako trenera bardzo cieszy.
Zagraliśmy 8 sparingów, bilans wygląda solidnie (6 wygranych). Co udało się najbardziej poprawić w grze i co będzie naszą najmocniejszą stroną w tej rundzie?
(śmiech) No i tu mnie masz, bo na to pytanie Ci nie odpowiem! Nie chcę ułatwiać roboty rywalom i zdradzać, nad czym dokładnie siedzieliśmy i co jeszcze szlifujemy. Powiem krótko: to, nad czym stale pracujemy, wygląda coraz lepiej. Resztę zobaczycie na boisku.
Zimą sporo młodych chłopaków z Akademii dostało szansę treningów z „jedynką”. Znasz ich przecież doskonale z wcześniejszej pracy – jak oceniasz ich podejście? Widzisz w nich realną przyszłość dla Sparty?
Tak jak mówisz – zanim przejąłem pierwszy zespół, pracowałem w Akademii, więc tych chłopaków znam na wylot. Cały czas ich obserwuję. To są naprawdę wartościowi młodzi ludzie i tylko od ich pracy zależy, czy dostaną realną szansę, żeby na stałe zaistnieć w seniorach. Tacy zawodnicy jak Mariusz Wolany czy Marcin Mrzygłód powinni być teraz przykładem dla całej reszty, że warto „gryźć trawę”.
A są w Akademii jeszcze inni gracze, o których myślisz w kontekście dołączenia do pierwszej drużyny?
Oczywiście, że są! Ale tak jak wspomniałem – wszystko w ich rękach i zależy od ciężkiej pracy na treningach. Dopóki jestem trenerem Sparty, przed nikim nie zamykam drzwi. Szansa czeka.
Jak teraz wygląda rywalizacja o miejsce w składzie? Ktoś zimą szczególnie wpadł Ci w oko i zapracował na większy kredyt zaufania?
Obejmując zespół, założyłem sobie – i powiedziałem to Mateuszowi – że chcę mieć kadrę z dwoma równorzędnymi zawodnikami na każdą pozycję. Dzisiaj mogę powiedzieć, że prawie się to udało. Ale bez odpowiedniego podejścia samej drużyny byłoby o to ciężko. Chłopaki pokazują mi i Szymonowi Pietkiewiczowi na każdym treningu, że każdy chce grać i każdy walczy o swoje z całych sił. Rywalizacja jest konkretna.
Z jakim nastawieniem wchodzicie w rundę po tak przepracowanej zimie? Czego kibice mogą się spodziewać po Sparcie?
Nastawienie zawsze musi być pozytywne i takie właśnie mamy! W każdym meczu będziemy chcieli grać w piłkę i cieszyć naszych kibiców ofensywnym stylem. Chcemy, żeby Sparta grała ładnie dla oka.
Dlatego z tego miejsca serdecznie zapraszam wszystkich na nasz mecz z ŁTS Łabędy! Gramy już w tę sobotę, 14 marca o 17:00 na boisku Rozbarku Bytom przy ul. Tuwima. Wpadajcie nas wesprzeć, bo Sparta jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa! AUUU AUUU AUUU!
